Jeżeli chcesz widzieć, dlaczego brak eksperymentów jest dla biznesu ryzykowny, posłuchaj rozmowy „Złapanych w sieć” z Jarkiem Łojewskim.
Pobierz “Bezpieczne eksperymentowanie w biznesie” 97_Bezpieczne-eksperymentowanie-w-biznesie-czyli-kiedy-porazka-to-czysty-zysk-Jarek-Lojewski.pdf – Pobrano 61 razy – 625,29 KBDziałasz w e-biznesie? Pamiętaj o ofercie narzędzi dla e-biznesu (domeny z całego świata, bezpieczny i szybki hosting) od Domeny.tv MSERWIS.
Plan rozmowy z Jarkiem:
Streszczenie odcinka 97 podcastu „Złapani w sieć”
Gość: Jarek Łojewski – porażkolog, założyciel Fundacji Dobra Porażka, coach biznesowy, specjalista z 30-letnim doświadczeniem w branży IT
Prowadzący: Marcin Pieleszek
Dlaczego porażka to temat tabu w biznesie?
W 97. odcinku podcastu „Złapani w sieć” Marcin Pieleszek rozmawia z Jarkiem Łojewskim na temat, który w polskim biznesie wciąż uchodzi za trudny – porażki i eksperymentowania. Choć zbliżamy się do setnego odcinka podcastu, temat porażek pojawia się po raz pierwszy w tak szerokim kontekście. Dlaczego przedsiębiorcy unikają mówienia o niepowodzeniach? Jak przyznanie się do błędów wpływa na wizerunek firmy? I przede wszystkim – jak zamienić porażkę w trampolinę do sukcesu?
Jarek Łojewski, określający się mianem „porażkologa”, od lat organizuje spotkania Fuck Up Nights, podczas których znani przedsiębiorcy dzielą się swoimi największymi wpadkami. Jak zauważa gość podcastu, ludzie chętnie słuchają takich historii, ponieważ zderzenie z rzeczywistością – gdzie nawet najbardziej sukceśni biznesmeni popełniali błędy – daje nadzieję i odwagę tym, którzy sami przeżyli niepowodzenia.
Mitologizacja sukcesu w mediach społecznościowych
Współczesny obraz przedsiębiorcy kształtowany jest przez media społecznościowe, gdzie dominuje narracja sukcesu. Biznesmen kojarzony jest z osobą majętną, pewną siebie, pracującą z laptopem na egzotycznej plaży. Ta wizja, jak zauważa Jarek Łojewski, to często świadoma kreacja marketingowa osób sprzedających kursy i szkolenia.
Prawda jest jednak inna – nie istnieje żywy człowiek, który nie popełnił lub nie popełni jeszcze wielu błędów. Większość przedsiębiorców boi się przyznać do porażek, obawiając się negatywnego wpływu na swój wizerunek. Tymczasem, jak podkreśla gość podcastu, znacznie cenniejsze byłoby pokazanie, czego nauczyliśmy się z niepowodzeń. To właśnie wyciąganie wniosków z błędów buduje wiarygodność i kompetencje.
Strach przed porażką a brak innowacyjności w polskich firmach
Jednym z kluczowych tematów rozmowy jest związek między strachem przed porażką a brakiem innowacyjności. Jarek Łojewski dzieli się obserwacjami z wieloletniej współpracy z polskimi i zagranicznymi firmami. Jego zdaniem firmy o polskim rodowodzie zarządczym częściej obawiają się eksperymentowania niż te zarządzane według zachodnich wzorców.
Przykładem jest historia przedsiębiorcy, który przez 30 lat produkuje i sprzedaje okna w ten sam sposób. Jeśli biznes działa, dlaczego cokolwiek zmieniać? Problem polega na tym, że taka postawa może prowadzić do katastrofy w dłuższej perspektywie.
Przestroga z historii: upadek Kodaka
Jako modelowy przykład firmy, która zapłaciła najwyższą cenę za strach przed innowacjami, Jarek Łojewski przywołuje historię Kodaka. Firma, która w latach 60. i 70. była światowym liderem fotografii analogowej, jako pierwsza opracowała prototyp aparatu cyfrowego. Inżynier Kodaka przedstawił zarządowi rewolucyjną technologię, licząc na entuzjastyczne przyjęcie.
Reakcja zarządu była jednak inna – obawiali się, że fotografia cyfrowa pochłonie zyski z tradycyjnego biznesu (filmów, papieru fotograficznego, laboratoriów). Projekt zamknięto. Efekt? Firma, która mogła zdominować rynek fotografii cyfrowej, dziś praktycznie nie istnieje. Podobny los spotkał Nokię, która zignorowała potencjał smartfonów.
Pozytywny przykład: Wedel i kultura eksperymentowania
Jako kontrprzykład Jarek Łojewski wskazuje firmę Wedel. Producent słodyczy systematycznie eksperymentuje z nowymi smakami ptasiego mleczka, wypuszczając krótkie serie produktów – od piernika ze śliwką po nietypowe kombinacje sezonowe. Firma posiada własne laboratorium do tworzenia i testowania smaków, co pozwala na szybką weryfikację pomysłów przy minimalnym ryzyku.
Szczególnie spektakularnym eksperymentem była współpraca Wedla z firmą Gata, w ramach której wyprodukowano rajstopy pachnące czekoladą. Choć produkt nie był skierowany do masowego odbiorcy, wygenerował ogromny szum medialny i zainteresowanie klientów.
Jak zdefiniować bezpieczny eksperyment biznesowy?
Centralną częścią rozmowy jest praktyczna definicja bezpiecznego eksperymentu biznesowego. Jarek Łojewski podkreśla fundamentalną zasadę: żaden rezultat dobrze przeprowadzonego eksperymentu nie jest porażką. Eksperyment to weryfikacja tezy – zakład z rzeczywistością, czy nasz pomysł ma sens.
Trzy kluczowe zasady bezpiecznego eksperymentu
1. Odpowiednia skala – na tyle mała, żeby firma nie upadła
Eksperyment nie może angażować tylu środków, czasu i zasobów, że jego niepowodzenie położy firmę. Nie chodzi o zmianę całego modelu biznesowego z dnia na dzień. Przykładowo: salon samochodowy może eksperymentalnie wprowadzić do oferty rowery w kilku lokalizacjach, zamiast od razu zmieniać profil działalności.
2. Odpowiednia skala – na tyle duża, żeby wynik był wiarygodny
Test w jednym punkcie sprzedaży nie da miarodajnych danych. Wyniki mogą być zniekształcone przez lokalne uwarunkowania – np. w Gdańsku, gdzie jest dużo ścieżek rowerowych, rowery mogą sprzedawać się lepiej niż w miastach bez takiej infrastruktury. Skala eksperymentu musi uwiarygodniać wnioski.
3. Wykorzystanie ekspertów
Jeśli wchodzimy w obszar nieznany, warto zaangażować specjalistów, którzy pomogą uniknąć podstawowych błędów. Nie trzeba odkrywać koła na nowo – sprzedawcy rowerów wiedzą np., że klienci oczekują dzwonka i oświetlenia.
Kiedy eksperymentować?
Najlepszy moment na eksperymenty to okres prosperity, gdy firma ma zasoby – pieniądze, ludzi i czas. Eksperymentowanie pod presją, gdy sytuacja jest już kryzysowa, znacznie zmniejsza szanse na sukces.
Przykład z praktyki: call center windykacyjne
Jarek Łojewski dzieli się przykładem firmy windykacyjnej, która systematycznie eksperymentowała z komunikacją z klientami. Na grupie 5% populacji testowano różne podejścia: dzwonienie o innych porach, inny sposób prowadzenia rozmowy, inne zdania i ton komunikacji.
Jeśli eksperyment na próbce pokazywał poprawę skuteczności, metodę wdrażano szerzej. Jeśli nie – próbowano kolejne warianty. Co istotne, czasami metoda, która działała na próbce, nie sprawdzała się w pełnej skali – to pokazuje, jak ważny jest dobór reprezentatywnej grupy testowej.
Innowacyjny przykład: rower zamiast auta zastępczego
Ciekawym przypadkiem jest eksperyment jednej z polskich ubezyczalni. Zamiast kosztownego samochodu zastępczego (ok. 5000 zł za dwa tygodnie), klientom proponowano rower na własność (koszt ok. 2000 zł). Rozwiązanie okazało się popularne wśród klientów, a firma znacząco obniżyła koszty obsługi roszczeń.
Inteligentna porażka vs. zwykły błąd – jak je odróżnić?
Jarek Łojewski przywołuje koncepcję „inteligentnej porażki” autorstwa profesor Amy Edmondson z Harvard Business School, autorki książki „Dobre porażki”. Inteligentna porażka to rezultat dobrze zaplanowanego eksperymentu na nieznanym gruncie, przeprowadzonego w bezpieczny sposób i odpowiedniej skali.
Od inteligentnych porażek należy odróżnić zwykłe błędy wynikające z:
- nieprzestrzegania ustalonych procedur,
- zapomnienia lub przeoczenia,
- świadomego łamania reguł (np. przejeżdżanie na czerwonym świetle),
- braku stosowania sprawdzonych praktyk.
Innowacyjność nie ma sensu wszędzie – nie ma sensu innowacyjność wjeżdżania na skrzyżowanie na czerwonym świetle ani wchodzenia na plac budowy w berecie zamiast kasku. W obszarach, gdzie istnieją sprawdzone procedury, należy ich przestrzegać.
Efekt ojcostwa – kiedy odpuścić pomysł?
Jednym z najtrudniejszych momentów w eksperymentowaniu jest decyzja o zakończeniu projektu. Jarek Łojewski opisuje tzw. „efekt ojcostwa” – emocjonalne przywiązanie do własnego pomysłu, które utrudnia obiektywną ocenę sytuacji.
Sygnały, że warto odpuścić eksperyment:
1. Przekroczenie ustalonych granic zasobowych
Przed startem eksperymentu należy określić limit czasu, pieniędzy i ludzi. Jeśli zbliżamy się do tych granic bez zadowalających rezultatów, to sygnał ostrzegawczy.
2. Opinie zewnętrznych ekspertów
Warto zaprosić osoby niezaangażowane emocjonalnie w projekt do oceny sytuacji. Świeże spojrzenie może ujawnić problemy niewidoczne dla zespołu.
3. Więcej wymówek niż pomysłów
Kluczowe pytanie: czy myślę o tym, dlaczego coś nie działa (szukam wymówek), czy o tym, co zrobić, żeby działało (szukam rozwiązań)? Gdy przeważają wymówki, to znak, że warto odpuścić.
Kiedy NIE odpuszczać?
Decyzji o zakończeniu eksperymentu nie należy podejmować w okresie zmęczenia czy dołka emocjonalnego. Warto dać sobie czas na odpoczynek i wrócić do tematu ze świeżą głową.
Metoda fail-less – jak wyciągać wnioski z porażek?
Fundacja Dobra Porażka opracowała metodę fail-less do przeprowadzania retrospekcji. Polega ona na:
- Zebraniu wszystkich osób zaangażowanych w projekt
- Zaproszeniu moderatora zewnętrznego (niezaangażowanego emocjonalnie)
- Omówieniu zarówno tego, co się nie udało, jak i tego, co zadziałało
- Zidentyfikowaniu przyczyn problemów i sukcesów
- Wypracowaniu wniosków na przyszłość
Co istotne, retrospekcja powinna objąć nie tylko założone cele eksperymentu, ale też wszystko, co wydarzyło się „dookoła” – reakcje klientów, spostrzeżenia sprzedawców, nieplanowane odkrycia. Często przy okazji nieudanego eksperymentu rodzi się pomysł na coś zupełnie nowego.
Przykład: rowery vs. hulajnogi elektryczne
Eksperyment ze sprzedażą rowerów w salonach samochodowych może się nie udać, ale w trakcie realizacji klienci mogą zgłaszać zapotrzebowanie na hulajnogi elektryczne – zajmują mniej miejsca w bagażniku i nie wymagają wysiłku fizycznego. To cenna informacja zwrotna, którą warto wykorzystać.
Kryteria sukcesu eksperymentu – jak je definiować?
Przed rozpoczęciem eksperymentu należy określić mierzalne kryteria sukcesu. Nie muszą to być wyłącznie wskaźniki liczbowe – ważne, żeby jasno definiowały, kiedy uznajemy hipotezę za potwierdzoną.
Przykład: „Jeśli w ciągu roku, z budżetem 2 mln zł i zespołem 3 osób, sprzedamy 500 rowerów w salonach samochodowych, uznamy eksperyment za sukces i wdrożymy rozwiązanie szerzej”.
Co istotne, eksperyment może ujawnić dodatkowe informacje – np. sezonowość sprzedaży (rowery lepiej sprzedają się na przedwiośniu i jesienią). Te wnioski są wartościowe niezależnie od głównego rezultatu.
Dlaczego startupy upadają? Lekcje z polskiego rynku
Jarek Łojewski dzieli się obserwacjami ze środowiska startupowego. Najczęstsze przyczyny porażek to:
1. Konflikty między wspólnikami
Różne wizje rozwoju firmy prowadzą do rozstania wspólników i likwidacji przedsięwzięcia. Często jeden chce sprzedać firmę, a drugi ją rozwijać.
2. Brak odpowiednich kompetencji
Zespoły startupowe często składają się z pasjonatów technologii, którym brakuje umiejętności zarządzania, sprzedaży czy marketingu.
3. Problemy z dotarciem do klientów
Nawet najlepszy produkt wymaga skutecznej dystrybucji i komunikacji marketingowej.
4. Uporczywe trzymanie się pierwotnej wizji
Niektórzy założyciele ignorują informację zwrotną od rynku, trzymając się swojego pomysłu mimo braku zainteresowania klientów. Tymczasem Instagram powstał jako platforma do czegoś zupełnie innego niż udostępnianie zdjęć – sukces zawdzięcza umiejętności pivotowania.
5. Zbyt wczesne wejście na rynek
Wiele platform wideo istniało przed YouTube’em, ale upadły, bo infrastruktura internetowa nie była gotowa na streaming wideo. YouTube trafił w moment, gdy przepustowość łączy umożliwiła wygodne oglądanie filmów online.
Rola lidera w zarządzaniu eksperymentem
Ostatnia część rozmowy dotyczy roli lidera w budowaniu kultury eksperymentowania. Jarek Łojewski dzieli się anegdotą z rozmowy rekrutacyjnej, podczas której zapytał o podejście prezesa do eksperymentów. Odpowiedź była wymowna: „Prezes jest OK z eksperymentowaniem… pod warunkiem, że każdy eksperyment kończy się sukcesem”.
Bezpieczeństwo psychologiczne jako fundament innowacji
Jeśli w organizacji nie ma przyzwolenia na błędy, nie ma też przestrzeni na eksperymenty. Eksperyment z definicji zakłada możliwość niepowodzenia – to zakład z rzeczywistością, który można wygrać lub przegrać.
Bez bezpieczeństwa psychologicznego:
- ludzie ukrywają problemy,
- nikt nie zgłasza ryzykownych pomysłów,
- brakuje otwartej dyskusji o tym, co nie działa,
- eksperymenty stają się „projektami, które muszą dowieźć rezultat”.
Jarek Łojewski wprowadza pojęcie „experiment-washingu” – analogiczne do greenwashingu, gdzie firmy pozorują działania proekologiczne. W experiment-washingu organizacje deklarują kulturę eksperymentowania, ale w praktyce oczekują gwarantowanych sukcesów.
Otwartość organizacyjna na wszystkich poziomach
Badania profesor Amy Edmondson pokazują, że otwartość musi występować na wszystkich szczeblach organizacji – zarówno wśród kadry zarządzającej, jak i wśród pracowników liniowych. Jeśli pracownik boi się przyznać, że zapomniał dostarczyć towar do salonu (co wyjaśnia słabe wyniki sprzedaży), organizacja traci możliwość identyfikacji i rozwiązania problemu.
Praktyczna rada na koniec: jak zacząć bezpiecznie eksperymentować?
Na zakończenie rozmowy Jarek Łojewski formułuje praktyczne wskazówki:
- Znajdź bezpieczną przestrzeń – określ, w jakim obszarze biznesu możesz przetestować pomysły bez ryzyka dla całej firmy.
- Porozmawiaj z mądrymi ludźmi – zanim ruszysz z realizacją, przedyskutuj pomysł z zaufanymi osobami (współpracownicy, doradcy, mentorzy).
- Jeśli to tanie i szybkie – po prostu zrób – współczesne narzędzia pozwalają na szybkie uruchomienie strony internetowej, zamówienie małego nakładu produktu czy przetestowanie koncepcji przy minimalnych kosztach.
- Nie zastanawiaj się zbyt długo – czasami najlepsza weryfikacja to po prostu próba. Jarek Łojewski wspomina własne doświadczenie: nie wiedząc, czy karty edukacyjne Fellowship będą się sprzedawać, zamówił 50 kompletów na test. Jednostkowy koszt był wyższy, ale pozwoliło to szybko zweryfikować popyt.
Podsumowanie: najważniejsze wnioski z rozmowy
- Każdy eksperyment kończy się sukcesem – albo potwierdzamy hipotezę, albo zyskujemy cenną wiedzę o tym, czego nie robić.
- Strach przed porażką hamuje innowacje – firmy, które nie eksperymentują, ryzykują utratę rynku na rzecz odważniejszej konkurencji.
- Bezpieczny eksperyment = właściwa skala – na tyle mały, żeby nie położyć firmy, na tyle duży, żeby wynik był wiarygodny.
- Eksperymentuj w dobrych czasach – gdy masz zasoby, nie pod presją kryzysu.
- Definiuj kryteria sukcesu z góry – określ, co musi się wydarzyć, żebyś uznał eksperyment za udany.
- Wyciągaj wnioski systematycznie – przeprowadzaj retrospekcje z udziałem zewnętrznego moderatora.
- Buduj bezpieczeństwo psychologiczne – bez otwartości na błędy nie ma prawdziwego eksperymentowania.
- Słuchaj rynku – bądź gotów pivotować, jeśli informacja zwrotna wskazuje inny kierunek.
O gościu
Jarek Łojewski – porażkolog, założyciel Fundacji Dobra Porażka, coach biznesowy z 30-letnim doświadczeniem w branży IT i finansach. Organizator spotkań Fuck Up Nights w Polsce. W ramach Fundacji prowadzi 10-osobowy zespół, który uczy organizacje i ludzi, jak radzić sobie z wyzwaniami, nie bać się porażek i wyciągać z nich wnioski.
Polecana literatura: Amy Edmondson, „Dobre porażki” (oryg. „Right Kind of Wrong”)


